środa, 2 lipca 2014

27. Nie krzycz kochanie! - Pudrowa w panterkę

Siedzę w pokoju i piszę kolejny tekst. 
Słyszę co drugie słowo dobiegające z kuchni… a raczej krzyk… mojej mamy. O to i o tamto.
Czasem tak niestety jest, że puszczają Nam nerwy.
Krzyk jest skuteczny – Czy aby na pewno ?
Właściwie to mam o tym odmienne zdanie. Wyznaję zasadę:
 „Nie podnoś poziomu swojego głosu ale poziom swoich argumentów”.
Rozsądny, poważny i mądry człowiek nie daję się wciągnąć w wir hucznej kłótni,
 woli przeczekać tę burzę, albo po prostu uspokoić jej pioruny. 
Zapewne wiecie mniej więcej jak wygląda rozprawa w sądzie… tam nie ma miejsca na krzyki i przepychanki.
Każdy ma swój czas na rozwinięcie tematu i uzasadnienie 
i właśnie tak powinny wyglądać kłótnie.
Patrząc na osobę krzyczącą bez opamiętania, patrzę jak na jakiegoś wariata…
 Po co się denerwować, jeżeli można po prostu porozmawiać i wyjaśnić ? 
Nie rozumiem po co ludzie marnują tyle głosu…