sobota, 12 lipca 2014

30. Dziergany sweterek / Rozgryźć faceta

Heeej ;-) 
Właśnie wróciłam z Berlina, więc jak tylko dostanę zdjęcia spiszę tu relacje.
———————————————
Gdzieś na pewno jest wyjaśnienie… ale gdzie ?
Wcale nie chodzi w nim o to, że wszyscy faceci są tacy sami. 
Jeżeli uznamy zaś, że faceci to po prostu świnie, patrząc z drugiej strony kobiety też potrafią nieźle zranić. Dziewczyny twierdzą, że mężczyźni bardziej ranią i nic sobie z tego nie robią, ale faceci bronią się tym, że oni również mają uczucia.
Nie wiem czy tylko mnie irytuje gdy słyszę u kogoś tekst, że płacz jest oznaką słabości. Moim zdaniem płacz to oznaka siły. W każdym z nas siedzi taki cichy ktoś… jak nie mamy już siły na stawianie czoła przeciwnościom losu, ten ktoś wybucha… jak balon z wodą i się rozklejamy.
Jaki wniosek jest w związku z naszymi uczuciami ? Mamy się nie zakochiwać ? (Co poskutkuje wyginięciem naszego gatunku) czy uzbroić się w dobre lekarstwo, a w ostateczności zapasowe serce ?
Spytam więc czy warto jest ryzykować ? 
Zawsze są dwie drogi, albo będzie dobrze, albo źle.
Tylko co wtedy gdy to nie wypali ? Będzie raczej kiepsko. Druga strona to ta pozytywna… ta która przyniesie szczęście. Jaką mamy gwarancję, że będzie dobrze ? Właściwie żadnej…