sobota, 23 maja 2015

65. Beznadziejny przypadek faceta

W poprzednim poście pisałam o beznadziejnym przypadku faceta.
Gość wykazał się brakiem szacunku do kobiet i swoim brakiem mózgu. Po całej niezwykle wyczerpującej historii okazało się, że to jeszcze nie koniec!
Pomyślicie pewnie „no przecież już gorzej być nie może”. I wiecie co? Też tak myślałam.
Od razu napisałam do mojej kuzynki/najlepszej przyjaciółki, z którą byłam na akademii i którą Pan Beznadziejny ma w znajomych aby uważała na ten konkretny „beznadziejny przypadek”. Było tak jak się spodziewałam. W tym samym dniu zaczął zarywać do Leny. To był cios poniżej pasa. JAK można podrywać jedną z przyjaciółek po nieudanej próbie podrywu drugiej? No ale fakt, czego można było się spodziewać po tej osobie. Chyba niczego dobrego.