czwartek, 13 sierpnia 2015

79. Slovakia 2015 - część 1

Hejoo! Przez ostatni wypad w góry nie miałam głowy robić nowych postów, ale dziś wzięłam się w garść. Ten będzie akurat w temacie ;D. Czyli I część relacji z wycieczki do Słowacji. Wyjechaliśmy o 6 rano i było ciut za późno. Na drogach pełno samochodów, traktorów, kombajnów (!!!) a jeszcze korki itp. Droga zajęła Nam aż 3h. Tamtejsza architektura, a w szczególności domy bardzo różnią się od polskich. Są małe, zazwyczaj skromne, tak jak podwórka. Pierwszy dzień miał być łagodny, więc wybraliśmy Słowacki Raj (Slovak Paradise National Park). Jeżeli nadal myślicie, że to raj… Jesteście w błędzie. Dość spora trasa – każda jedna bo jest ich sporo. Najgorzej było kiedy zobaczyłam wysokie drabinki O.O normalnie tor przeszkód bez zabezpieczenia. Złapał Nas deszcz, ale akurat trasa przebiegała przez las i nie zmokliśmy. Po z*jebistym wysiłku udaliśmy się na wszamkę, oczywiście trzeba było zabrać inną walutę – euro. Na całe szczęście język słowacki jest bardzo podobny do polskiego i można się bez problemu dogadać. Znalezienie pola namiotowego dosłownie 5 minut razem z drogą. W tym roku byliśmy grupą 10-osobową na 2 auta i 3 namioty. Po rozstawieniu namiotów wiadomo kolacja, prysznic takie tam. Przyznam, że Słowacy to na prawdę fajne ciacha ;D chociaż spotkałam też polaków.