sobota, 2 kwietnia 2016

102. Zalety bycia singlem

Cześć mordki. Dawno nie było nowego postu.... sory ;/ Korzystając z moich 5 minut pozdrawiam wszystkich zadających mi głupie pytania na ASK.fm haha - you made my day ! więc zapraszam --> ASK
Przejdźmy do rzeczy, do tematu.

Jeżeli smutno Ci bez drugiej połówki ten post jest właśnie dla Ciebie! Bo wcale nie masz na co narzekać:
1. "Róbta co chceta i kiedy chceta" - mój ulubiony przywilej singla. Możesz robić co chcesz, gdzie chcesz, z kim chcesz i kiedy chcesz. Imprezy, melanże, kluby, domówki, kino, alkohol, koleżaneczki, kumple = korzystanie z młodości kiedy jeszcze nie czas na dzieci. Łap okazje!

2. Żadnych scen zazdrości - możesz umawiać się z kim chcesz, chodzić gdzie Ci się żywcem podoba i rozmawiać z każdym napotkanym ludziem. Do tego nikt nie zagląda Ci w telefon, nie sprawdza rejestru połączeń, smsów, billingów i nie wypytuje.
Z własnego przykładu podam coś całkiem zabawnego. Zakochana ja (czytaj: naiwna) w Panu X musiałam znosić jego humory. Jedną z jego multum akcji zazdrości były pretensje o to, że ktoś do mnie pisze w necie. Czy to na facebooku czy innych portalach. No ale przecież ja mogłam zostać jasnowidzem! Wiedzieć kto i dokładnie kiedy chce do mnie napisać i mu w tym przeszkodzić zabijając go aby mieć pewność, że on nigdy do mnie nie napisze, a to wszystko po to aby mój Pan X nie był wściekły! Paranoja.

3. "E tam jutro się posprząta" - nie musisz być kopciuszkiem w własnym domu i za każdym razem odnosić kubek, myć pięć naczyń czy ciągle robić pranie. Pamiętaj! Tylko geniusz panuje nad chaosem.

4. Zero kłótni, trzasków i tłuczonych talerzy. Dobra z naczyniami żartowałam, jestem czasem oszczędna.
Kłótnie, ciągle zszarpane nerwy - uwierz, nie jest Ci to potrzebne.

5. To Twoje życie i robisz z nim co chcesz... -> Nie musisz się z niczego tłumaczyć. No bo komu? ;D